Reklama

Międzynarodowy Dzień Szczęścia i tiramisu – przypadek czy przeznaczenie?

Szczęście ma wiele smaków, ale jeden z nich wyjątkowo popularny – kremowy, kawowy i delikatnie słodki. 20 marca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Szczęścia, a dzień później – Międzynarodowy Dzień Tiramisu. To przypadek czy dowód na to, że comfort food, a zwłaszcza ten włoski deser, jest jednym z najprostszych i najbardziej skutecznych sposobów na poprawę nastroju? Dane Glovo pokazują, że dla tysięcy Polaków odpowiedź jest jednoznaczna – w ciągu ostatniego roku zamówienia tego włoskiego deseru wzrosły aż o 33 procent.
Międzynarodowy Dzień Szczęścia i tiramisu – przypadek czy przeznaczenie?
Tiramisu, comfort food i szczęście na zamówienie. Jak jedzenie poprawia nastrój w Międzynarodowy Dzień Szczęścia.

Jedzenie to jedna z najprostszych form celebracji i poprawy nastroju. Od lat badania pokazują, że smaki kojarzące się z przyjemnością wpływają na produkcję serotoniny – hormonu szczęścia. Comfort food, czyli jedzenie, które daje poczucie bezpieczeństwa i poprawia humor, od lat dominuje w trendach kulinarnych. To właśnie dlatego tiramisu – deser łączący w sobie słodycz, kawową głębię i kremową konsystencję – stało się jednym z ulubionych wyborów Polaków, gdy mają ochotę na coś naprawdę przyjemnego.

Reklama

Tiramisu jako comfort food Polaków

Dane Glovo pokazują, że najwięcej zamówień na tiramisu przypada w pierwszych miesiącach roku – kiedy pogoda nie sprzyja, a comfort food staje się sposobem na poprawienie nastroju. Rekordowym dniem sprzedaży były Walentynki 2025, co potwierdza, że tiramisu to nie tylko codzienna przyjemność, ale też deser wybierany na specjalne okazje. Największe zainteresowanie odnotowano w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu, a jeden z użytkowników Glovo z Wrocławia zamówił tiramisu aż 102 razy w ciągu ostatniego roku.

Tiramisu dostępne jest zarówno w włoskich restauracjach i cukierniach, jak i w popularnych dyskontach, co sprawia, że stało się deserem dla każdego. Aż połowa zamówień na tiramisu w Glovo pochodzi właśnie z marketów, co pokazuje, że Polacy traktują je jako codzienny rytuał, a nie luksus na wyjątkowe okazje. Obok klasycznej wersji coraz większą popularność zdobywają nowe smaki – tiramisu pistacjowe, ale także warianty bananowe, karmelowe i truskawkowe.

Weekendowe rytuały

Słodkie rytuały to nie tylko smak, ale i odpowiedni moment. Najwięcej zamówień na tiramisu przypada na soboty i niedziele, a godziny szczytu to przedział między 17:00 a 19:00, co sugeruje, że deser stał się nieodłącznym elementem wieczornego relaksu.

Pod względem liczby zamówień Polska zajmuje piąte miejsce wśród krajów, w których działa Glovo, ustępując jedynie Hiszpanii, Włochom, Maroku i Rumunii – państwom, w których kultura celebracji jedzenia jest głęboko zakorzeniona.

Glo01

Skąd fenomen „comfort food”?

Określenie „comfort food” pojawiło się po raz pierwszy w amerykańskim słownictwie w latach 60. XX wieku. Pojęcie to od początku odnosiło się do dań, które kojarzą się z ciepłem domowego ogniska, dzieciństwem lub bezpieczeństwem. Jego popularność wzrosła w latach 90. i 2000., gdy pojawiało się coraz więcej badań dotyczących wpływu jedzenia na psychikę.

Równocześnie rozwój mediów społecznościowych i kultury kulinarnej sprawił, że ludzie zaczęli dzielić się swoimi „daniami na poprawę nastroju”. Współcześnie comfort food jest nie tylko określeniem na jedzenie kojarzące się z domowym ciepłem, ale także elementem świadomego dbania o siebie, czyli self-care.

Niezależnie od tego, czy sięgamy po znane i sprawdzone smaki, czy odkrywamy nowe kulinarne przyjemności, jedzenie odgrywa ważną rolę w budowaniu dobrego samopoczucia. W dynamicznym świecie pełnym bodźców staje się ono nie tylko źródłem energii, ale także sposobem na odnalezienie chwili równowagi i przyjemności. W Międzynarodowy Dzień Szczęścia warto świadomie docenić te małe momenty, które poprawiają nasz nastrój – zarówno przy stole, jak i poza nim.

Źródło: Glovo


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

bezchmurnie

Temperatura: 6°C Miasto: Gryfice

Ciśnienie: 1029 hPa
Wiatr: 14 km/h

Reklama
Komentarze
Autor komentarza: MongolianTreść komentarza: Kazdy ma swój sposób na jesienna chandrę. U mnie jest leżenie pod ciepłym kocem wool & cashmere, i czytanie ciekawej książki :)Data dodania komentarza: 27.11.2024, 13:53Źródło komentarza: Przytulny dom i jesienna aura – jak poczuć się lepiej kiedy za oknem zimno i wieje?Autor komentarza: KiniaTreść komentarza: Radzę sobie z upałami, dzięki klimatyzacji w mieszkaniu, zapasowi cisowianki i lodów :) Nie chce mi się gotować, robię sobie lekkie sałatki.Data dodania komentarza: 3.07.2024, 16:09Źródło komentarza: Jak radzić sobie w upały? PoradnikAutor komentarza: Elżbieta StepienTreść komentarza: Piękne słowa,Marzenko głowa do góry i do przodu ,jesteś dobrą mamą,zoną i silną osobowoscią,wierze że twój harakter mówi za siebie .Życzę powodzenia i dalszych sukcesowData dodania komentarza: 28.04.2024, 00:45Źródło komentarza: Marzena StępieńAutor komentarza: Elżbieta StepienTreść komentarza: Piękne słowa,Marzenko głowa do góry i do przodu ,jesteś dobrą mamą,zoną i silną osobowoscią,wierze że twój harakter mówi za siebie .Życzę powodzenia i dalszych sukcesowData dodania komentarza: 28.04.2024, 00:44Źródło komentarza: Marzena StępieńAutor komentarza: DiesTreść komentarza: Jak nazywa się dziewczyna z reklamy?Data dodania komentarza: 22.03.2024, 09:23Źródło komentarza: Witaj w Rossmannie – otwórz apkę, a coś dostaniesz! „Kupon za uśmiech"Autor komentarza: GośćTreść komentarza: Tyle, ile z tamtych czasów pamiętam, bo byłam wtedy dzieckiem, to kolejki po rozmaite rzeczy i nie tylko. Ludzie odstali swoje w kolejce, ale cieszyli się z tego, co mieli. Meblościanki, za którymi ludzie stali nawet dwa dni do dziś stoją w niejednym salonie i w przeciwieństwie do obecnych "zwykłych" i wcale nie tanich mebli były znacznie lepszej jakości. W centrach miast tętniło życie, bo właśnie tam kupowało się najpotrzebniejsze rzeczy. Teraz handel przeniósł się do galerii. Jaka była radość, gdy mama wypowiedziała magiczne zdanie - idziemy do miasta :-) Luksusowe wyroby były dostępne za dolary, marki i bony w PEWEXie, ale też dla nielicznych i w tzw. sklepach zagranicznych, gdzie ludzie sprzedawali wyroby z zachodu, a czasem także na ryneczkach. W tamtych czasach ludzie byli życzliwsi i pomagali sobie nawzajem, choć i dziś ma to miejsce, ale nie jest rzeczą tak oczywistą.Data dodania komentarza: 15.12.2023, 12:40Źródło komentarza: Dlaczego na wystawach montowano orła z kalesonów?
Reklama
test